Jan 2nd

Bailey o genezie MOO

By miw

O historii etologii i warunkowania sprawczego.
Bob Bailey
 To jest link do pełnego tekstu artykułu Brelandów "O niepoprawnym zachowaniu zwierząt" w wersji angielskiej.

O MOO - Bob Bailey
[potwierdzam zgodnosc z oryginalem z ARF. M. Sobiecka]

Geneza Misbehavior of Organisms (Niepoprawne zachowanie zwierzat) datuje sie na 1953r. W ABE (animal behavior enterprises- produkcja zachowań zwierząt) od 1949r Brelandowie stosowali automaty rejestrujace i do treningu. (do wydawania nagrod kurczakom, krolikom i kaczkom), co zalediwe kilku osobom pozwolilo na produkowanie tuzinow wytrenowanych kurczakow, krolikow i kaczek. Brelandowie nagrali kazda reakcje setek zwierzat w ciagu kilku lat. W 1953r Brelandowie mieli zebrane 10tys punktow pomiarowych.

I to wlasnie Marian Breland zauwazyla, ze uczenie (czestosc reakcji) w okreslonych zachowaniach u okreslonych zwierzat znajduje sie ponizej krzywej przewidywanych czestosci odpowiedzi (porownali kazde zwierze do poziomu danych, a zostalo to zrobione przez stara dobra maszyne liczaca, ktorej wielu z was pewnie nigdy nie uzywalo). W pierwszej chwili mysleli, ze to wynika z ich metody szkleniowej. Jednak gdy porownali czestosc uczenia pomiedzy gatunkami, odkryli, ze niektore zwierzeta mialy "klopot" w uczeniu sie pewnych zachowan. Przeczytalem owczesne notatki Marian robione na biezaco, w ktorych zaznaczyla moment A-HA! I stalo sie to przy udziale swini Priscilli. Jednym z zajec Priscilli bylo wsadzenie duzych monet do banku swinki. Niektore swinki zaczynaly upuszczac i "bawic" sie monetami. Gdy w zachowaniach Priscilli liczba upuszczen zaczela wzrastac, bo zaczal byc u niej stosowany rytm zmienny nagradzania (VRS - various reinforcement schedule), wowczas Marian potrafila dokladnie przewidywac, kiedy co sie stanie w oparciu o uprzednie doswiadczenia. Podobnie Marian zaczela robic z szopami praczami. Szopy pracze wkladaly wiecej niz trzeba wysilku przy wsadzaniu monet do banku, podobnie jak swinki. Wszystko to przydarzalo sie tylko w okreslonych okolicznosciach i po dluzszym czasie. Brelandowie dokonali prostej zmiany w wielu ze swoich show i udalo im sie uniknac calosciowego problemu, jaki powstal.

W 1957r Brelandowie mieli juz dostatecznie duzo danych, zeby zaczac dyskusje o zaobserwowanym zjawisku z innymi. Napisali do Verplancka, Guttmanna, Skinnera i wielu innych (mam te listy). Verplanck, Guttmann i kilku innych bylo zinteresowanych w odkryciu Brelandow. Skinner nigdy nie odpisal na ten list, o ile mi wiadomo. W 1958 lub 59r. (nie podam dokladnej daty, bo list zostal zniszczony) Keller napisal do Verplancka, ze jego usilowania opublikowania zostaly odrzucone, jako "spoza glownego nurtu".

Keller dotarl do APA, jak i do lokalnych zgromadzen SWPA. Gdy wyjawil swoje znalezisko, przypomniano 'wszystkie zastrzezenia', jakie kiedykolwiek robiono wobec tradycyjnego warunkowania sprawczego (zachowanie przypadkowe, kiepska kontrola warunkow otoczenia itp.), i niewiele osiagnal. Do tego czasu Brelandowie zdolali juz zebrac i dysponowali nieprawdopodobna liczba danych. W kazdym przypadku Brelandowie stwierdzali, ze wyszkolone zachowanie, ktore zawiera wszystkie elementy wrodzonego zachowania zwiazanego z pobieraniem pokarmu, czesto dryfuje w strone zachowania wrodzonego, co w efekcie stawalo sie szkodliwe dla zachowania szkolonego.

Nie oznacza to, ze Brelandowie nie byli w stanie wyuczyc tych zwierzat wykonywania zachowania szkolonego. To znaczylo tylko to, ze to zachowanie, zeby bylo wiarygodnie powtarzalne przez dlugi okres czasu, musialo byc tak zmodyfikowane, by zmniejszylo sie prawdopodobienstwo pojawienia sie zachowania "niepoprawnego". Zwykle robiono to bez problemu, z jedynie niewielkimi tylko zmianami. Jednak juz sam fakt, ze 'niepoprawne' zachowanie w ogole sie pojawialo i zwierze niepotrzebnie wydatkowalo energie (to znaczy powtarzalo zachowanie, ktore niepotrzebnie odsuwalo w czasie nagrode) mialo juz wielkie implikacje teoretyczne w latach 1950-tych i niewielu owczesnych analitykow behawioru (wowczas jeszcze siebie tak nie nazywali, byli skinnerowcami), w tym Skinner, chcialo o tym slyszec.

Zajelo Brelandom wiele czasu nim MOO zostalo przyjete. Stalo sie to w 1961 r. i bylo jak 'wystrzal slyszalny na calym swiecie'. Brelandowie obronili i udoskonalili pomysl, ze zachowania warunkowane klasycznie i warunkowanie sprawcze nie sa tak rozdzielne, jak sie to wydawalo w tamtych czasach. Wierzyli oni w istnienie pewnego rodzaju kontinuun klasyczno-sprawcze, gdzie skladowe podlegaly wspoluzytkowaniu. Dlatego ich zwierzeta dryfowaly od jednego do drugiego z taka latwoscia. Ta obserwacja mieszanego zachowania klasyczno-sprawczego jest dzis powszechnie akceptowana. A nie byla w 1955.

Czy byl to poglad etologiczny. Pewnie. Poniewaz etologia bada zarowno wrodzone i wyuczone reakcje pojedynczego zwierzecia w spolecznosciach zwierzat. To Bill Verplanck przedstawil Brelandom na gruncie etologii wyjasnienie tych wydawalo sie porazek w uczeniu sprawczym. Bo tak naprawde to nie byly to porazki. Zwierzeta po prostu robily to, co przychodzilo im naturalnie, z latwoscia, a my wtracalismy sie w to, co natura uczyla zwierzeta robic przez miliony lat. Obserwowalismy zachowania zwierzat przez zaslepki i widzielismy tylko to, co chcielismy zobaczyc. A tak naprawde, poszerzenie naszej wiedzy o wiedze etologiczna tylko poprawilo nasz sukces w uczeniu zwierzat.

Moim zdaniem za nasz sukces, gdy wyszlismy na otwarty teren z naszym szkoleniem, odpowiada to wlasnie: polaczenie etologii i uczenia sprawczego (operacyjnego). Byl to kolejny wieki krok. Delfiny na otwartym oceanie, swobodnie latajace ptaki, kontrola dalekiego zasiegu dzialan psow i kotow itp. Dla mnie, ten ostatni krok byl i jest nadal najwieksza zabawa ze wszystkich.
Bob Bailey