Chory Wufek

Friday 19th June 2009 10:37am 1
miw
miw
148 Posts

Chory jest Wufek. Bardzo. Od operacji wyglądał nieciekawie. A przez ostatnie 2 dni oddawał mocz z krwią, właściwie miał niedużo moczu, a raczej tylko parcie na pęcherz, bo zatrzymywał się co dwa kroki i próbował "coś" zrobić i nic nie wylatywało tylko pojedyncza kropla krwista.
Po antybiotyku i no-spie jest nieco lepiej z moczem, oczyścił się, ale pies z trudem chodzi.
W badaniach - cechy infekcji i trochę podwyższona kreatynina (jak u starszych). Na poniedziałek się chyba nie doczekam na badanie usg i dziś spróbuję znaleźć jakiegoś weta bliżej mnie. To badanie w poniedziałek, bo to podobno jedyny dobry usg-ista w mieście, powinno się odbyć natychmiast, bo jeśli ma wykluczyć zatkaną nerkę czy guza w pęcherzu, to nie powinno się czekać...
Uch.

Sunday 21st June 2009 02:03pm 2
Nemi
Nemi
11 Posts

To ja zagl�dam tu, żeby znaleź� co� o wilkach ... a tu takie smutne wie�ci. Jak� operacj� mia� Wufek ? I co u niego s�ycha� ?

Dobry USG-ista to podstawa. Mam nadziej�, że to tylko zapalenie p�cherza i kamyki z tym zwi�zane. Je�li ust�pi zapaleniem, kryszta�y też. Przechodzili�my przez to. Strasznie pies cierpi. No-spa nie zawsze pomaga.

A my też z Baltkiem po operacji. By�o bardzo trudno. Goi� si� ca�y miesi�c, dok�adnie calusie�ki maj. Ale na razie jest lepiej.

Trzymamy za Was kciuki !!!

Sunday 21st June 2009 03:44pm 3
miw
miw
148 Posts

Dobrze, że się pojawiłaś. Może dzięki tobie dowiem się czegoś więcej o dostępności zabiegów i operacji w obrębie pęcherza i gruczołu krokowego.
A co za operację miał Baltuś i dlaczego tak długo się goiło? Wyciągali kamień?
W piątek pies mój miał chyba jeden z najgorszych dni w życiu i już zaczynałam myśleć o nim w czasie przeszłym... Ale na szczęście, nim dotarł kolejny wet, już mu się poprawiło. Więc, sądzę, że to było wskutek zażycia tej pół tabl. No-spa Cry i z jej powodu pojawiło się to ogromne osłabienie (z powodu obniżenia ciśnienia), tak że nie był w stanie chodzić, a nie z jakiegoś zapalenia płuc czy przerzutów. Zresztą - nieważne. Ciekawych rzeczy się dowiedziałam o urologii psów a raczej jej braku. Otóż nie operuje się ani nie bada się prostaty tylko usuwa jajka. Tak mówią i mój chirurg i konsultant powiatowy weterynarii, który był internistycznie wezwany na wizytę. Tak też mówi to, co znalazłam w sieci. Poza tym - nie robi się cystoskopii, nie robi się TK, bo nie ma komu tego ocenić. Uch.
Napisz co twoi weci mówią. Bo u nas, jak twierdzi ten wet (powiatowy) znawca interny, prostata jest niewyczuwalna, bo "utonęła" już w brzuchu (?).
Na szczęście dziś już pies próbował trochę pobiegać. I tylko jutrzejsze badanie wisi nade mną. Najchętniej bym nie szła, bo jak już się dowiedziałam, to nie zmieni niczego w leczeniu, bo niczego nikt nie będzie operował czy to w przypadku brodawczaka pęcherza, czy guza prostaty...

Sunday 21st June 2009 03:56pm 4
miw
miw
148 Posts

Och, zapomniałam napisać, że w jajku wyszła seminoma, taki złośliwy, względnie, nowotwór. Nie musi dawać przerzutów. Jednak jest podwyższenie fosfatazy zasadowej czyli kostnej, i to może być wskaźnikiem obecności przerzutów w kościach.
Swoją drogą ciekawe co się stało w czasie operacji, że mój pies był tak słaby następnego dnia po zabiegu i przez kolejne 2 tygodnie wyglądał na chorego, jak przy jakimś uogólnionym procesie zapalnym albo zatruciu, no i nie miał długo wygojonej rany, a w końcu pojawiło się zakażenie moczu i zapalenie pęcherza. To raczej nie był kamień nerkowy, bo po drugim podniesieniu nogi dla oddania moczu przeważało puste parcie na mocz (podnosił nogę i oddawał kroplę krwi co dwa kroki). A ten mocz z krwią w pierwszej porcji moczu dość szybko ustąpił po antybiotyku i tylko to puste parcie się utrzymywało.
Przy badaniu dołu brzucha psu robiły się źrenice jak kamień młyński, ale nie piszczał, więc doktor nie dał się przekonać, że to z bólu. Twierdził, że huskie mają taki szybki układ nerwowy i dlatego tak reagują. Hmmm.
W każdym razie ja już więcej no-spa nie dałam, dostał antybiotyk dodatkowo amoxycilinę im i metacam i gdyby nie niewiedza, czy to na pewno prostata tak krwawiła, to powiedziałabym, że jest dobrze.

Monday 22nd June 2009 11:20am 5
Nemi
Nemi
11 Posts

Ja też si� ciesz�, że mnie tu przywiod�o Smile I mam nadziej�, że z Wufkiem wszystko b�dzie w porz�dku. Pisz� z polskimi czcionkami - u mnie po dodaniu postu widoczne s� tylko jakie� dziwne znaczki, ale w podgl�dzie jest OK, wi�c zaryzykuj�. Mam nadziej�, ze tekst b�dzie czytelny.

Czy Wufek miaÅ� robione badania moczu? Objawy jakie opisujesz i to co pomogÅ�o czyli antybiotyk i metacam sÄ� mi doskonale znane. Tak zachowywaÅ� siÄ� Baltek jak miaÅ� zapalenie pÄ�cherza. Puste parcie, ból i poprawa po antybiotykach. Tylko, że u Baltka bakteria w ciÄ�gu 2 tygodni uodparniaÅ�a siÄ� na antybiotyk. W koÅ�cu zabrakÅ�o już antybiotyków... Bakterie jakie tam sobie żyÅ�y podnosiÅ�y PH moczu, jonizowaÅ�y i byÅ�y oÅ�rodkami krystalizacji - wiÄ�c caÅ�y czas tworzyÅ�y siÄ� struwity. A przechodzenie struwitów przez cewkÄ� powodowaÅ�o dodatkowy ból. Czasami dla PH byÅ�o wysokie, że byÅ�o za maÅ�o skali na pasku do badania. Pod koniec okazaÅ�o siÄ�, że urosept jaki mu podawaliÅ�my (moczopÄ�dny) dodatkowo alkalizowaÅ� mocz i jak myÅ�lÄ� dodatkowo sprzyjaÅ� krystalizacji !!! Ponieważ nie byÅ�o już antybiotyków naszÄ� ostatniÄ� deskÄ� ratunku staÅ�a siÄ� autoszczepionka. WziÄ�Å� tylko kilka zatrzyków z serii. MyÅ�lÄ�, że pomogÅ�o, ponieważ wyniki badania moczu bardzo siÄ� poprawiÅ�y.

Wydaje mi siÄ�, że ta poprawa i zmniejszenie stanu zapalnego spowodowaÅ�a wygÅ�adzenie Å�cianek pÄ�cherza i schodzenie kamieni cystynowych. Struwitów siÄ� pozbyliÅ�my. I tak sobie schodziÅ�y, aż 1 maja caÅ�kiem zablokowaÅ�y cewkÄ� moczowÄ�. Nie daÅ�o siÄ� go cewnikowaÄ� i jedynym wyjÅ�ciem z sytuacji staÅ�a siÄ� operacja. Przy operacji odblokowania zostaÅ� zrobiony dodatkowy otwór w cewce moczowej - tak, żeby tworzÄ�ce siÄ� kamienie miaÅ�y swobodny odpÅ�yw.

Dlaczego rekonwalescencja trwaÅ�a tak dÅ�ugo ? Cewka moczowa jest bardzo dobrze ukrwiona, Baltek jest pobudliwy, szybko podnosi mu siÄ� ciÅ�nienie, pojawiaÅ�o siÄ� krwawienie - wiÄ�c siÅ�Ä� rzeczy goiÅ�o siÄ� trudno. Z poczÄ�tku wyglÄ�daÅ�o, że wszystko idzie dobrze, ale w trzecim dniu pojawiÅ� siÄ� obrzÄ�k jÄ�der. Podobno tak jest przy operacjach w tym miejscu, przy kastracji również. Na ten obrzÄ�k dostawaÅ� hormony, które spowodowaÅ�y chemicznÄ� kastracjÄ� (czasowÄ�). Po jakimÅ� tygodniu obrzÄ�k zniknÄ�Å�. Ponieważ caÅ�y czas pojawiaÅ�y siÄ� krwawienia - zrobiÅ�y mu siÄ� odparzenia na jÄ�drach .... CaÅ�y czas braÅ� antybiotyki, a wÅ�aÅ�ciwie chemioterapeutyk i Å�rodki przeciwkrwotoczne. W lecznicy powiedziano nam, że jeÅ�li chodzi o takie operacje - nie można powiedzieÄ� kiedy siÄ� zagoi. Wszystko zależy od pacjenta. Na razie jest dobrze - jak dÅ�ugo zobaczymy.

JeÅ�li chodzi o prostatÄ� - wydaje mi siÄ�, że dobrze widaÄ� jÄ� na USG. Przy badaniu Baltka, lekarz mówiÅ�, że jest Å�wietna, malutka, wiÄ�c musiaÅ� jÄ� widzieÄ�.

Ja mam nadziejÄ�, że u Wufka, to po prostu zapalenie pÄ�cherza. Operacja osÅ�abiÅ�a odpornoÅ�Ä� organizmu i bakterie zaatakowaÅ�y. Ponieważ Baltek miaÅ� to zapalenie i planowaliÅ�my autoszczepionkÄ� - dwa razy stosowaliÅ�my seriÄ� biostyminy na podniesienie odpornoÅ�ci. ByÄ� może siÄ� przydaÅ�a, przy leczeniu rany. Poza odparzeniami nie byÅ�o, żadnych kÅ�opotów z infekcjami - rana wolno siÄ� goiÅ�a, ale byÅ�a czysta.

No i masz racjÄ� z tÄ� no-spÄ�. Jak pierwszy raz podaÅ�am jÄ� Baltkowi, w doÅ�Ä� dużej dawce - myÅ�laÅ�am, że zabiÅ�am psa. LeżaÅ� jak zmarÅ�y. Później nie miaÅ� już takic objawów, ale mam takie wrażenie, że niewiele pomagaÅ�a. Zdecydowanie bardziej dziaÅ�aÅ�y leki przeciwbólowe jakie dostawaÅ�.

WczeÅ�niej napisaÅ�aÅ�, że obawiaÅ�aÅ� siÄ� wpÅ�ywu leków przeciwzapalnych na żoÅ�Ä�dek. Ja przypadkiem dowiedziaÅ�am siÄ�, że sÄ� leki osÅ�onowe, jakie można podaÄ� w takim przypadku i zapytaÅ�am weta, czy nie należy ich stosowaÄ�. PowiedziaÅ�, że można i przepisaÅ�.

Baltek teraz prezentuje si� tak :

http://www.freewebs.com/nemisia/apps/ph … id=6052567

To tyle na szybko. Bardzo czekam na informacje co wysz�o na USG - to dzi�, prawda ? No i bardzo trzymam kciuki !!!

I jeszcze jeÅ�li chodzi o operacje i dostÄ�pnoÅ�Ä� zabiegów. Baltka operowaÅ�a cudowna Pani Chirurg - Å�wietnie siÄ� nami opiekowaÅ�a i bardzo, bardzo dużo dla nas zrobiÅ�a, oprócz oczyszczania rany i wypisywania leków. WiÄ�c jeÅ�li ktoÅ� mówi Tobie, że nie można operowaÄ� - ja bym siÄ� z niÄ� dodatkowo skonsultowaÅ�a, czy rzeczywiÅ�cie nie można nic zrobiÄ�. JeÅ�li nie z niÄ� - to przecież sÄ� dostÄ�pni inni weci. Ja przy leczeniu Baltka i pobytach w lecznicach odniosÅ�am takie wrażenie, że leczÄ�, operujÄ� - do czasu, kiedy już naprawdÄ� nie ma wyjÅ�cia.

pozdrowionka, u�ciski i trzymajcie si� !!!

Ma�gosia




Monday 22nd June 2009 11:27am 6
Nemi
Nemi
11 Posts

I jeszcze mi si� przypomnia�o.

Napisa�a�, że rana po operacji d�ugo nie by�a wygojona, z tego co pami�tam (znalaz�am opis operacji) Wufek si� tam wylizywa� i zliza� chyba �rodek odkażaj�cy + to, że bakterie dostaj� si� do p�cherza drog� wst�puj�ca + os�abienie organizmu (Wufek jest nieco starszy od Baltka) - jak nic daje razem zapalenie p�cherza. Wiem, że psia �lina na w�a�ciwo�ci odkażaj�ce - ale może te w�a�ciwo�ci po prostu by�u za s�abe.

Monday 22nd June 2009 11:37am 7
miw
miw
148 Posts

Chyba to tak jak mówisz - głównie zapalenie pęcherza. Ale w usg wyszły dwa ogniska w co prawda małej prostacie. Jedno mocno wysycone, i mogące wskazywać na przebyte zapalenie prostaty, a drugie o obniżonej gestości, mogące być przerzutem, albo zejściem zapalenia. Ja bym się skłaniała, że było zapalenie prostaty, poza wszystkim. No i są węzły pozaotrzewnowe - to też może wskazywać na zejście zapalenia lub przerzuty do węzłów. Jeszcze jeden węzeł jest wyżej - więc do powtórki usg za 3 tygodnie.
Na szczęście już jest dobrze, pies nie umiera przede wszystkim.
Co do antybiotyku - to właśnie miałam wrażenie, jak ty, że nie działało.
Wylizywanie środka odkażającego - obstawiałam jako pierwsze, ale "zatrucie'/ "infekcja" trwały dłużej.
Baltek - współczuję. Ale chyba nieco lepiej w stosunku do tego, co przeżywaliście na początku. Taki dodatkowy otwór to niestety źródło dodatkowej infekcji, chyba że osobno odprowadzany jest ten mocz do sterylnie zbieranego worka.
Literki polskie - krzaczory mam u ciebie w każdym poście, i nie daje się nic zrobić po zmianie kodowania czyli masz ustawione w twoim kompie że tak powiem... niekompatybilnie. Cool Daj na UTF-8 jeśli się uda.

Monday 22nd June 2009 11:43am 8
miw
miw
148 Posts

usgWuficzerwiec2009.JPG

Monday 22nd June 2009 12:52pm 9
Nemi
Nemi
11 Posts

Bardzo przepraszam za te krzaczki. Niestety nie jestem w stanie tego zmienic - pewnie sie kogos poradze jak ustawic kodowanie, bo nie mam pojecia co zrobic.

Najwazniejsze, ze badanie wyszlo niezle. Pewnie drugie bedzie bardzie optymistyczne. Czy Wufek czuje sie juz nieco lepiej, poza tym, ze juz nie umiera ?

Z Baltkiem oczywiscie nie ma porownania z tym co bylo jeszcze ponad miesiac wczesniej. Wyglada, ze super sie czuje, pedzi po lakach jak wiatr .... Dodatkowego otworu nie widac. Bedziemy musieli sie zastanowic co robic dalej, jak sie nim opiekowac - ale na razie robimy sobie wakacje od lecznic, lekow i badan.
Wiesz tak sie zastanawiam czasami - a moze po prostu nic nie robic ? Otwor to dodatkowa mozliwosc zakazenia, ale jednoczesnie przez ten dodatkowy otwor zrobil sie bardziej "przewiewny", wiec jesli odpornosc nie spadnie - moze nie ma sie czym za bardzo przejmowac ? Wylizuje sie po siusianiu ... moze to wystarczy ? Sama nie wiem.

W kazdym razie czekam z niecierpliwoscia na wiesci jak Wufek sie czuja i jak sie zachowuje na spacerach Smile

Monday 22nd June 2009 01:09pm 10
miw
miw
148 Posts

A ty moje litery czytasz jak krzaczki?
Najpierw odnośnie otworu. Jeśli wylizuje, to może się nie zakazić otwór. Taki otwór to by się wówczas mógł zamknąć, gdyby przez niego coś nie wyciekało. Takie ten otwor by/ będzie mial sklonnosci. Z kolei jesli cos wycieka, niewielka nawet struzka, to sie nie zarosnie, a przez plyn bakterie sie przedostaną. Normalnie mocz wydostaje sie cewka, a cewka jest "zamknieta" od strony pecherza przez miesien, ktory zaciska blone sluzowa cewki z zewnatrz. Taka blona sluzowa ma procz tego na powierzchni "swoje" zabezpieczenie przed bakteriami, wiec gdy scisle przylega do siebie, sluzowka do sluzowki, to bakterii pod prad nie wpusci. Popatrz, rzezaczka sie dostaje do cewki, a do pecherza nie.
Co do robienia sobie odpoczynku od choroby, to calkiem dobrze rozumiem, ze jestescie psychicznie zmeczeni przezyciami zwiazanymi z choroba Balta i tym, ze nie wiadomo, ze sie kiedys choroba zakonczy czyli na jak dlugi czas musicie gromadzic zapasy sil.
Wufek na spacerach odzyskal sile i ciagnie do swoich zainteresowan. Ale zauwazylam, ze pobiegal za jakas suczka przez chwile i wrocil bez protestu. Ocenilam, ze sie zmeczyl. Albo ten jego anielski charakter sie utrwalil i sie moj pies mnie slucha na stare lata Wink W kazdym razie z uwagi na mnie nie chodzimy duzo, i niemal wylacznie na smyczy, wiec nie ma okazji sprawdzac, ile moze Wufi.

Monday 22nd June 2009 02:23pm 11
Nemi
Nemi
11 Posts

Twoje polskie literki sa (i zawsze byly) w porzadku. Wiec mysle, ze to u mnie jest cos nie tak. Tylko nie umiem tego zmienic.

Baltkowy otwor jest zrobiony w cewce, za koscia praciowa. Tak, ze zwieracz pomiedzy cewka, a pecherzem dziala i mam nadzieje bedzie spelnial swoje funkcje.

Super, we Wufek odzyskal sile Smile Powrot od suczki i anielski charakter - ja bym okreslila jako wplyw kastracji. Baltek, po chemicznej BARDZO sie zmienil. Z tym, ze rana pooperacyjna byla jeszcze nie zagojona, wiec dokladnie nie wiem jaki to mialo niego wplyw. Ale po prostu pies aniol, wpatrzony we wlasciciela. Pomyslalam sobie, ze jednak te wszytkie osoby wypowiadajace sie "za" kastracja i piszace o zbawiennym ich wplywie na zachowanie psa maja racje. Ciekawe jekie beda Twoje spostrzezenia. Chociaz z Baltkiem wykastrowanym bylo wygodnie, to mnie jednak brakowalo Baltka warczacego i fukajacego, majacego swoje zdanie i jakiego� takiego zwartego w sobie Smile Dzialanie hormonow ustapilo - i jest juz taki jak dawniej.

Co ciekawe wykastrowalismy kotka - tego, ktorego mamy od listopada zeszego roku. Zostal wykastrowany mniej wiecej w wieku 6 miesiecy. Nie bylo zadnych problemow, a nastepnego dnia po zabiegu juz byl w pelni sil. Nie zaobserwowalam zadnych zmian w zachowaniu - jaki byl, taki jest. Jest po szalonym lowca - lowi glownie owady, wiekszej zdobyczy jeszcze nie przyniosl. Mielismy juz kilka kotow, ale Hakim jest pierwszym, ktory skrecil noge Surprised Tak bardzo szaleje. Wiec tak sie zastanawiam czy na koty kastracja ma inny wplyw ? A moze tego wplywu po prostu nie zauwazamy ?

Monday 22nd June 2009 02:50pm 12
miw
miw
148 Posts

No nie mogę LaughingLaughingLaughing Chociaż to się jakoś trzyma kupy - przypisywanie aniołomInnocent braku jaj!!!!

Na pewno nie ma wpływu na behawior mojego psa wycięcie jajek hihi
Tak na poważnie - nie ma powodu, by zauważyć cokolwiek zależnego od testosteronu w wieku Wufka, gdy jest on stary, gdy ma już w pełni ukształtowany płciowo rozum, gdy jedyne, co się może zdarzyć, i czego się obawiałam, to zmniejszona siła mięśni. Behawior mojego psa zmieniła choroba i tak widzę to, co się dzieje po zabiegu. A co do Wufka - aniołka, to się uśmiecham, bo tak mu się już od kilku lat zrobiło, że zwraca na mnie uwagę... a czemu? No chyba z ciągłego przebywania ze mną i braku alternatywnego świata, jaki miał, gdy znikał na spacerach.
A co do Balta - kastracji chemicznej. O czym mówisz? Czy masz nazwę tego leku?

Monday 22nd June 2009 03:55pm 13
Nemi
Nemi
11 Posts

No wiesz, tak psa traktowac, jak jakiegos starca Wink

Jesli chodzi o lek baltkowy - zadna miara nie moge sobie przypomniec nazwy. Oktaw tez. Pani doktor tak sie wyrazila, ze po tym leku nastapi chemiczna kastracja. Celem podania bylo zmniejszenie czynnosci jader. Lek byl w postaci cukierkow. Co smieszne - dla psow i koni. Probowalam go znalesc w internecie, ale mi sie nie udalo.

Moze masz racje z tym wplywem choroby - ze to ona zmienia behawior, a nie lek. W sumie moze to byc przypadkowa zbieznosc. Przestalismy dawac ten lek, jak poczul sie lepiej. Wiec to ogolne samopoczucie moglo wplynac. Czul sie oslabiony i niepewny, wiec staral sie byc bardziej z wlascicielem. Ma to sens Smile

Monday 22nd June 2009 04:03pm 14
miw
miw
148 Posts

Tak się sama zastanawiałam nad wpływem hormonów na zachowanie i założę nowy wątek. :-)

Wednesday 24th June 2009 06:16am 15
miw
miw
148 Posts

Dopiszę jeszcze, że jest lepiej. Po namyśle uznałam, że wyjaśnieniem dla takiego przebiegu po operacji może być nadczynność testosteronowa przed. To mogłoby wyjaśnić, po części, stan , w jakim był Wufek przez pierwsze dni po zabiegu. Bo co to jest wygląd "chorego psa"? Mniejsza aktywność, mało "życia" w ruchach, a najbardziej te nie całkiem otwarte oczy. Pólprzymknięte powieki i brak ożywienie, gdy widzi coś, co wcześniej zapalało iskierki ciekawości w oczach. Zmęczone oczy.
Teraz na mój widok oczy ożywiają się, a wcześniej, przez 2-3 tygodnie po kastracji tego nie było.
Tak wygląda pies "chory", ale pewnie i w depresji. Czyli może pies z pokastracyjnym spadkiem wysokiego testosteronu ma depresję...?

Monday 29th June 2009 01:37pm 16
miw
miw
148 Posts

Do obserwacji zmian po kastracji mogę dodać jeszcze dwie.
Pierwsza dotyczy linienia. Kilka dni temu, a więc po 3-4 tygodniach po kastracji wyskubałam podszerstek niemal z całej kryzy z przodu. Wyjaśnię, że letnie linienie nie bywało nigdy dotąd aż tak obfite. Masywna utrata futra była typowa wyłącznie dla styczniowego linienia. Może traci kryzę, jako oznakę samczości? Wink

Druga obserwacja nie pozostawia wątpliwości, że kastracja nie pozbawia agresywności wobec innych samców. W ciągu tych kilku tygodni były chyba 3 kontakty z samcami, podczas których mój pies warczał, a raz rzucił się z zębami (i chwycił, dla postraszenia, bez rozdarcia skóry). Wszystkie te psy były niewielkie i zbliżyły się zbyt blisko jak dla Wufka. Wydaje się, że z wiekiem ORAZ PO KASTRACJI agresja z poirytowania łatwiej się przebija. Kiedyś Wulfy lepiej się hamował, a wobec małych psów nie przejawiał oznak zniecierpliwienia. No może przesadzam, bo miał kilka piesków, które gonił...
W jednym przypadku, gdy był jeszcze w zdecydowanie złym stanie po zabiegu, wydawało się, że nie rozpoznał psa, którego zna, akceptuje i który też jest mały i podszedł. Odwrócił się gwałtownie i chwilę trwało, nim nad sobą zapanował. Jakby coś mu utrudniało rozpoznanie albo psa albo tego, jak powinien zareagować.

Wednesday 15th July 2009 05:24am 17
miw
miw
148 Posts

Kolejne obserwacje to: utrata "portek" czyli kolejne miejsce wylinienia oraz poprawa apetytu. Mimo upałów pies nie wybrzydza i zjada wszystkie kulki.

Please login or sign up to post on this network.
Click here to sign up now.