| Friday 19th June 2009 10:37am 1 |

miw
148 Posts
|
Chory jest Wufek. Bardzo. Od operacji wyglądał nieciekawie. A
przez ostatnie 2 dni oddawał mocz z krwią, właściwie miał niedużo
moczu, a raczej tylko parcie na pęcherz, bo zatrzymywał się co
dwa kroki i próbował "coś" zrobić i nic nie wylatywało tylko
pojedyncza kropla krwista.
Po antybiotyku i no-spie jest nieco lepiej z moczem, oczyścił
się, ale pies z trudem chodzi.
W badaniach - cechy infekcji i trochę podwyższona kreatynina (jak
u starszych). Na poniedziałek się chyba nie doczekam na badanie
usg i dziś spróbuję znaleźć jakiegoś weta bliżej mnie. To badanie
w poniedziałek, bo to podobno jedyny dobry usg-ista w mieście,
powinno się odbyć natychmiast, bo jeśli ma wykluczyć zatkaną
nerkę czy guza w pęcherzu, to nie powinno się czekać...
Uch.
|
|
| Sunday 21st June 2009 02:03pm 2 |

Nemi
11 Posts
|
To ja zagl�dam tu, żeby znaleź� co� o wilkach ... a tu takie
smutne wie�ci. Jak� operacj� mia� Wufek ? I co u niego
s�ycha� ?
Dobry USG-ista to podstawa. Mam nadziej�, że to tylko zapalenie
p�cherza i kamyki z tym zwi�zane. Je�li ust�pi zapaleniem,
kryszta�y też. Przechodzili�my przez to. Strasznie pies
cierpi. No-spa nie zawsze pomaga.
A my też z Baltkiem po operacji. By�o bardzo trudno. Goi� si�
ca�y miesi�c, dok�adnie calusie�ki maj. Ale na razie jest
lepiej.
Trzymamy za Was kciuki !!!
|
|
| Sunday 21st June 2009 03:44pm 3 |

miw
148 Posts
|
Dobrze, że się pojawiłaś. Może dzięki tobie dowiem się czegoś
więcej o dostępności zabiegów i operacji w obrębie pęcherza i
gruczołu krokowego.
A co za operację miał Baltuś i dlaczego tak długo się goiło?
Wyciągali kamień?
W piątek pies mój miał chyba jeden z najgorszych dni w życiu i
już zaczynałam myśleć o nim w czasie przeszłym... Ale na
szczęście, nim dotarł kolejny wet, już mu się poprawiło. Więc,
sądzę, że to było wskutek zażycia tej pół tabl. No-spa i z jej powodu pojawiło się
to ogromne osłabienie (z powodu obniżenia ciśnienia), tak że nie
był w stanie chodzić, a nie z jakiegoś zapalenia płuc czy
przerzutów. Zresztą - nieważne. Ciekawych rzeczy się dowiedziałam
o urologii psów a raczej jej braku. Otóż nie operuje się ani nie
bada się prostaty tylko usuwa jajka. Tak mówią i mój chirurg i
konsultant powiatowy weterynarii, który był internistycznie
wezwany na wizytę. Tak też mówi to, co znalazłam w sieci. Poza
tym - nie robi się cystoskopii, nie robi się TK, bo nie ma komu
tego ocenić. Uch.
Napisz co twoi weci mówią. Bo u nas, jak twierdzi ten wet
(powiatowy) znawca interny, prostata jest niewyczuwalna, bo
"utonęła" już w brzuchu (?).
Na szczęście dziś już pies próbował trochę pobiegać. I tylko
jutrzejsze badanie wisi nade mną. Najchętniej bym nie szła, bo
jak już się dowiedziałam, to nie zmieni niczego w leczeniu, bo
niczego nikt nie będzie operował czy to w przypadku brodawczaka
pęcherza, czy guza prostaty...
|
|
| Sunday 21st June 2009 03:56pm 4 |

miw
148 Posts
|
Och, zapomniałam napisać, że w jajku wyszła seminoma, taki
złośliwy, względnie, nowotwór. Nie musi dawać przerzutów. Jednak
jest podwyższenie fosfatazy zasadowej czyli kostnej, i to może
być wskaźnikiem obecności przerzutów w kościach.
Swoją drogą ciekawe co się stało w czasie operacji, że mój pies
był tak słaby następnego dnia po zabiegu i przez kolejne 2
tygodnie wyglądał na chorego, jak przy jakimś uogólnionym
procesie zapalnym albo zatruciu, no i nie miał długo wygojonej
rany, a w końcu pojawiło się zakażenie moczu i zapalenie
pęcherza. To raczej nie był kamień nerkowy, bo po drugim
podniesieniu nogi dla oddania moczu przeważało puste parcie na
mocz (podnosił nogę i oddawał kroplę krwi co dwa kroki). A ten
mocz z krwią w pierwszej porcji moczu dość szybko ustąpił po
antybiotyku i tylko to puste parcie się utrzymywało.
Przy badaniu dołu brzucha psu robiły się źrenice jak kamień
młyński, ale nie piszczał, więc doktor nie dał się przekonać, że
to z bólu. Twierdził, że huskie mają taki szybki układ nerwowy i
dlatego tak reagują. Hmmm.
W każdym razie ja już więcej no-spa nie dałam, dostał antybiotyk
dodatkowo amoxycilinę im i metacam i gdyby nie niewiedza, czy to
na pewno prostata tak krwawiła, to powiedziałabym, że jest
dobrze.
|
|
| Monday 22nd June 2009 11:20am 5 |

Nemi
11 Posts
|
Ja też si� ciesz�, że mnie tu przywiod�o I mam nadziej�, że z
Wufkiem wszystko b�dzie w porz�dku. Pisz� z polskimi
czcionkami - u mnie po dodaniu postu widoczne s� tylko jakie�
dziwne znaczki, ale w podgl�dzie jest OK, wi�c zaryzykuj�. Mam
nadziej�, ze tekst b�dzie czytelny.
Czy Wufek mia� robione badania moczu? Objawy jakie opisujesz i
to co pomog�o czyli antybiotyk i metacam s� mi doskonale znane.
Tak zachowywa� si� Baltek jak mia� zapalenie p�cherza. Puste
parcie, ból i poprawa po antybiotykach. Tylko, że u Baltka
bakteria w ci�gu 2 tygodni uodparnia�a si� na antybiotyk. W
koÅ�cu zabrakÅ�o już antybiotyków... Bakterie jakie tam sobie
ży�y podnosi�y PH moczu, jonizowa�y i by�y o�rodkami
krystalizacji - wi�c ca�y czas tworzy�y si� struwity. A
przechodzenie struwitów przez cewkÄ� powodowaÅ�o dodatkowy ból.
Czasami dla PH by�o wysokie, że by�o za ma�o skali na pasku
do badania. Pod koniec okaza�o si�, że urosept jaki mu
podawali�my (moczop�dny) dodatkowo alkalizowa� mocz i jak
my�l� dodatkowo sprzyja� krystalizacji !!! Ponieważ nie by�o
już antybiotyków naszÄ� ostatniÄ� deskÄ� ratunku staÅ�a siÄ�
autoszczepionka. WziÄ�Å� tylko kilka zatrzyków z serii. MyÅ�lÄ�,
że pomog�o, ponieważ wyniki badania moczu bardzo si�
poprawi�y.
Wydaje mi si�, że ta poprawa i zmniejszenie stanu zapalnego
spowodowa�a wyg�adzenie �cianek p�cherza i schodzenie kamieni
cystynowych. Struwitów siÄ� pozbyliÅ�my. I tak sobie schodziÅ�y,
aż 1 maja ca�kiem zablokowa�y cewk� moczow�. Nie da�o si�
go cewnikowa� i jedynym wyj�ciem z sytuacji sta�a si�
operacja. Przy operacji odblokowania zosta� zrobiony dodatkowy
otwór w cewce moczowej - tak, żeby tworzÄ�ce siÄ� kamienie
mia�y swobodny odp�yw.
Dlaczego rekonwalescencja trwa�a tak d�ugo ? Cewka moczowa jest
bardzo dobrze ukrwiona, Baltek jest pobudliwy, szybko podnosi mu
si� ci�nienie, pojawia�o si� krwawienie - wi�c si�� rzeczy
goi�o si� trudno. Z pocz�tku wygl�da�o, że wszystko idzie
dobrze, ale w trzecim dniu pojawi� si� obrz�k j�der. Podobno
tak jest przy operacjach w tym miejscu, przy kastracji również.
Na ten obrzÄ�k dostawaÅ� hormony, które spowodowaÅ�y chemicznÄ�
kastracj� (czasow�). Po jakim� tygodniu obrz�k znikn��.
Ponieważ ca�y czas pojawia�y si� krwawienia - zrobi�y mu
si� odparzenia na j�drach .... Ca�y czas bra� antybiotyki, a
w�a�ciwie chemioterapeutyk i �rodki przeciwkrwotoczne. W
lecznicy powiedziano nam, że je�li chodzi o takie operacje -
nie można powiedzie� kiedy si� zagoi. Wszystko zależy od
pacjenta. Na razie jest dobrze - jak d�ugo zobaczymy.
Je�li chodzi o prostat� - wydaje mi si�, że dobrze wida� j�
na USG. Przy badaniu Baltka, lekarz mówiÅ�, że jest Å�wietna,
malutka, wi�c musia� j� widzie�.
Ja mam nadziej�, że u Wufka, to po prostu zapalenie p�cherza.
Operacja os�abi�a odporno�� organizmu i bakterie
zaatakowa�y. Ponieważ Baltek mia� to zapalenie i planowali�my
autoszczepionk� - dwa razy stosowali�my seri� biostyminy na
podniesienie odporno�ci. By� może si� przyda�a, przy
leczeniu rany. Poza odparzeniami nie byÅ�o, żadnych kÅ�opotów z
infekcjami - rana wolno si� goi�a, ale by�a czysta.
No i masz racj� z t� no-sp�. Jak pierwszy raz poda�am j�
Baltkowi, w do�� dużej dawce - my�la�am, że zabi�am psa.
LeżaÅ� jak zmarÅ�y. Później nie miaÅ� już takic objawów, ale
mam takie wrażenie, że niewiele pomaga�a. Zdecydowanie
bardziej dziaÅ�aÅ�y leki przeciwbólowe jakie dostawaÅ�.
WczeÅ�niej napisaÅ�aÅ�, że obawiaÅ�aÅ� siÄ� wpÅ�ywu leków
przeciwzapalnych na żo��dek. Ja przypadkiem dowiedzia�am
si�, że s� leki os�onowe, jakie można poda� w takim
przypadku i zapyta�am weta, czy nie należy ich stosowa�.
Powiedzia�, że można i przepisa�.
Baltek teraz prezentuje si� tak :
http://www.freewebs.com/nemisia/apps/ph … id=6052567
To tyle na szybko. Bardzo czekam na informacje co wysz�o na USG
- to dzi�, prawda ? No i bardzo trzymam kciuki !!!
I jeszcze jeÅ�li chodzi o operacje i dostÄ�pnoÅ�Ä� zabiegów.
Baltka operowa�a cudowna Pani Chirurg - �wietnie si� nami
opiekowaÅ�a i bardzo, bardzo dużo dla nas zrobiÅ�a, oprócz
oczyszczania rany i wypisywania leków. WiÄ�c jeÅ�li ktoÅ� mówi
Tobie, że nie można operowa� - ja bym si� z ni� dodatkowo
skonsultowa�a, czy rzeczywi�cie nie można nic zrobi�. Je�li
nie z ni� - to przecież s� dost�pni inni weci. Ja przy
leczeniu Baltka i pobytach w lecznicach odnios�am takie
wrażenie, że lecz�, operuj� - do czasu, kiedy już naprawd�
nie ma wyj�cia.
pozdrowionka, u�ciski i trzymajcie si� !!!
Ma�gosia
|
|
| Monday 22nd June 2009 11:27am 6 |

Nemi
11 Posts
|
I jeszcze mi si� przypomnia�o.
Napisa�a�, że rana po operacji d�ugo nie by�a wygojona, z
tego co pami�tam (znalaz�am opis operacji) Wufek si� tam
wylizywa� i zliza� chyba �rodek odkażaj�cy + to, że
bakterie dostaj� si� do p�cherza drog� wst�puj�ca +
os�abienie organizmu (Wufek jest nieco starszy od Baltka) - jak
nic daje razem zapalenie p�cherza. Wiem, że psia �lina na
w�a�ciwo�ci odkażaj�ce - ale może te w�a�ciwo�ci po
prostu by�u za s�abe.
|
|
| Monday 22nd June 2009 11:37am 7 |

miw
148 Posts
|
Chyba to tak jak mówisz - głównie zapalenie pęcherza. Ale w usg
wyszły dwa ogniska w co prawda małej prostacie. Jedno mocno
wysycone, i mogące wskazywać na przebyte zapalenie prostaty, a
drugie o obniżonej gestości, mogące być przerzutem, albo zejściem
zapalenia. Ja bym się skłaniała, że było zapalenie prostaty, poza
wszystkim. No i są węzły pozaotrzewnowe - to też może wskazywać
na zejście zapalenia lub przerzuty do węzłów. Jeszcze jeden węzeł
jest wyżej - więc do powtórki usg za 3 tygodnie.
Na szczęście już jest dobrze, pies nie umiera przede
wszystkim.
Co do antybiotyku - to właśnie miałam wrażenie, jak ty, że nie
działało.
Wylizywanie środka odkażającego - obstawiałam jako pierwsze, ale
"zatrucie'/ "infekcja" trwały dłużej.
Baltek - współczuję. Ale chyba nieco lepiej w stosunku do tego,
co przeżywaliście na początku. Taki dodatkowy otwór to niestety
źródło dodatkowej infekcji, chyba że osobno odprowadzany jest ten
mocz do sterylnie zbieranego worka.
Literki polskie - krzaczory mam u ciebie w każdym poście, i nie
daje się nic zrobić po zmianie kodowania czyli masz ustawione w
twoim kompie że tak powiem... niekompatybilnie. Daj na UTF-8 jeśli się uda.
|
|
| Monday 22nd June 2009 11:43am 8 |

miw
148 Posts
|
|
|
| Monday 22nd June 2009 12:52pm 9 |

Nemi
11 Posts
|
Bardzo przepraszam za te krzaczki. Niestety nie jestem w stanie
tego zmienic - pewnie sie kogos poradze jak ustawic kodowanie, bo
nie mam pojecia co zrobic.
Najwazniejsze, ze badanie wyszlo niezle. Pewnie drugie bedzie
bardzie optymistyczne. Czy Wufek czuje sie juz nieco lepiej, poza
tym, ze juz nie umiera ?
Z Baltkiem oczywiscie nie ma porownania z tym co bylo jeszcze
ponad miesiac wczesniej. Wyglada, ze super sie czuje, pedzi po
lakach jak wiatr .... Dodatkowego otworu nie widac. Bedziemy
musieli sie zastanowic co robic dalej, jak sie nim opiekowac -
ale na razie robimy sobie wakacje od lecznic, lekow i
badan.
Wiesz tak sie zastanawiam czasami - a moze po prostu nic nie
robic ? Otwor to dodatkowa mozliwosc zakazenia, ale jednoczesnie
przez ten dodatkowy otwor zrobil sie bardziej "przewiewny", wiec
jesli odpornosc nie spadnie - moze nie ma sie czym za bardzo
przejmowac ? Wylizuje sie po siusianiu ... moze to wystarczy ?
Sama nie wiem.
W kazdym razie czekam z niecierpliwoscia na wiesci jak Wufek sie
czuja i jak sie zachowuje na spacerach 
|
|
| Monday 22nd June 2009 01:09pm 10 |

miw
148 Posts
|
A ty moje litery czytasz jak krzaczki?
Najpierw odnośnie otworu. Jeśli wylizuje, to może się nie zakazić
otwór. Taki otwór to by się wówczas mógł zamknąć, gdyby przez
niego coś nie wyciekało. Takie ten otwor by/ będzie mial
sklonnosci. Z kolei jesli cos wycieka, niewielka nawet struzka,
to sie nie zarosnie, a przez plyn bakterie sie przedostaną.
Normalnie mocz wydostaje sie cewka, a cewka jest "zamknieta" od
strony pecherza przez miesien, ktory zaciska blone sluzowa cewki
z zewnatrz. Taka blona sluzowa ma procz tego na powierzchni
"swoje" zabezpieczenie przed bakteriami, wiec gdy scisle przylega
do siebie, sluzowka do sluzowki, to bakterii pod prad nie wpusci.
Popatrz, rzezaczka sie dostaje do cewki, a do pecherza nie.
Co do robienia sobie odpoczynku od choroby, to calkiem dobrze
rozumiem, ze jestescie psychicznie zmeczeni przezyciami
zwiazanymi z choroba Balta i tym, ze nie wiadomo, ze sie kiedys
choroba zakonczy czyli na jak dlugi czas musicie gromadzic zapasy
sil.
Wufek na spacerach odzyskal sile i ciagnie do swoich
zainteresowan. Ale zauwazylam, ze pobiegal za jakas suczka przez
chwile i wrocil bez protestu. Ocenilam, ze sie zmeczyl. Albo ten
jego anielski charakter sie utrwalil i sie moj pies mnie slucha
na stare lata W kazdym razie z uwagi na
mnie nie chodzimy duzo, i niemal wylacznie na smyczy, wiec nie ma
okazji sprawdzac, ile moze Wufi.
|
|
| Monday 22nd June 2009 02:23pm 11 |

Nemi
11 Posts
|
Twoje polskie literki sa (i zawsze byly) w porzadku. Wiec mysle,
ze to u mnie jest cos nie tak. Tylko nie umiem tego
zmienic.
Baltkowy otwor jest zrobiony w cewce, za koscia praciowa. Tak, ze
zwieracz pomiedzy cewka, a pecherzem dziala i mam nadzieje bedzie
spelnial swoje funkcje.
Super, we Wufek odzyskal sile Powrot od suczki i
anielski charakter - ja bym okreslila jako wplyw kastracji.
Baltek, po chemicznej BARDZO sie zmienil. Z tym, ze rana
pooperacyjna byla jeszcze nie zagojona, wiec dokladnie nie wiem
jaki to mialo niego wplyw. Ale po prostu pies aniol, wpatrzony we
wlasciciela. Pomyslalam sobie, ze jednak te wszytkie osoby
wypowiadajace sie "za" kastracja i piszace o zbawiennym ich
wplywie na zachowanie psa maja racje. Ciekawe jekie beda Twoje
spostrzezenia. Chociaz z Baltkiem wykastrowanym bylo wygodnie, to
mnie jednak brakowalo Baltka warczacego i fukajacego, majacego
swoje zdanie i jakiego� takiego zwartego w sobie Dzialanie hormonow
ustapilo - i jest juz taki jak dawniej.
Co ciekawe wykastrowalismy kotka - tego, ktorego mamy od
listopada zeszego roku. Zostal wykastrowany mniej wiecej w wieku
6 miesiecy. Nie bylo zadnych problemow, a nastepnego dnia po
zabiegu juz byl w pelni sil. Nie zaobserwowalam zadnych zmian w
zachowaniu - jaki byl, taki jest. Jest po szalonym lowca - lowi
glownie owady, wiekszej zdobyczy jeszcze nie przyniosl. Mielismy
juz kilka kotow, ale Hakim jest pierwszym, ktory skrecil noge
Tak bardzo
szaleje. Wiec tak sie zastanawiam czy na koty kastracja ma inny
wplyw ? A moze tego wplywu po prostu nie zauwazamy ?
|
|
| Monday 22nd June 2009 02:50pm 12 |

miw
148 Posts
|
No nie mogę   Chociaż to się
jakoś trzyma kupy - przypisywanie aniołom braku jaj!!!!
Na pewno nie ma wpływu na behawior mojego psa wycięcie jajek
hihi
Tak na poważnie - nie ma powodu, by zauważyć cokolwiek zależnego
od testosteronu w wieku Wufka, gdy jest on stary, gdy ma już w
pełni ukształtowany płciowo rozum, gdy jedyne, co się może
zdarzyć, i czego się obawiałam, to zmniejszona siła mięśni.
Behawior mojego psa zmieniła choroba i tak widzę to, co się
dzieje po zabiegu. A co do Wufka - aniołka, to się uśmiecham, bo
tak mu się już od kilku lat zrobiło, że zwraca na mnie uwagę... a
czemu? No chyba z ciągłego przebywania ze mną i braku
alternatywnego świata, jaki miał, gdy znikał na spacerach.
A co do Balta - kastracji chemicznej. O czym mówisz? Czy masz
nazwę tego leku?
|
|
| Monday 22nd June 2009 03:55pm 13 |

Nemi
11 Posts
|
No wiesz, tak psa traktowac, jak jakiegos starca 
Jesli chodzi o lek baltkowy - zadna miara nie moge sobie
przypomniec nazwy. Oktaw tez. Pani doktor tak sie wyrazila, ze po
tym leku nastapi chemiczna kastracja. Celem podania bylo
zmniejszenie czynnosci jader. Lek byl w postaci cukierkow. Co
smieszne - dla psow i koni. Probowalam go znalesc w internecie,
ale mi sie nie udalo.
Moze masz racje z tym wplywem choroby - ze to ona zmienia
behawior, a nie lek. W sumie moze to byc przypadkowa zbieznosc.
Przestalismy dawac ten lek, jak poczul sie lepiej. Wiec to ogolne
samopoczucie moglo wplynac. Czul sie oslabiony i niepewny, wiec
staral sie byc bardziej z wlascicielem. Ma to sens
|
|
| Monday 22nd June 2009 04:03pm 14 |

miw
148 Posts
|
Tak się sama zastanawiałam nad wpływem hormonów na zachowanie i
założę nowy wątek. :-)
|
|
| Wednesday 24th June 2009 06:16am 15 |

miw
148 Posts
|
Dopiszę jeszcze, że jest lepiej. Po namyśle uznałam, że
wyjaśnieniem dla takiego przebiegu po operacji może być
nadczynność testosteronowa przed. To mogłoby wyjaśnić, po części,
stan , w jakim był Wufek przez pierwsze dni po zabiegu. Bo co to
jest wygląd "chorego psa"? Mniejsza aktywność, mało "życia" w
ruchach, a najbardziej te nie całkiem otwarte oczy.
Pólprzymknięte powieki i brak ożywienie, gdy widzi coś, co
wcześniej zapalało iskierki ciekawości w oczach. Zmęczone
oczy.
Teraz na mój widok oczy ożywiają się, a wcześniej, przez 2-3
tygodnie po kastracji tego nie było.
Tak wygląda pies "chory", ale pewnie i w depresji. Czyli może
pies z pokastracyjnym spadkiem wysokiego testosteronu ma
depresję...?
|
|
| Monday 29th June 2009 01:37pm 16 |

miw
148 Posts
|
Do obserwacji zmian po kastracji mogę dodać jeszcze dwie.
Pierwsza dotyczy linienia. Kilka dni temu, a więc po 3-4
tygodniach po kastracji wyskubałam podszerstek niemal z całej
kryzy z przodu. Wyjaśnię, że letnie linienie nie bywało nigdy
dotąd aż tak obfite. Masywna utrata futra była typowa wyłącznie
dla styczniowego linienia. Może traci kryzę, jako oznakę
samczości?
Druga obserwacja nie pozostawia wątpliwości, że kastracja nie
pozbawia agresywności wobec innych samców. W ciągu tych kilku
tygodni były chyba 3 kontakty z samcami, podczas których mój pies
warczał, a raz rzucił się z zębami (i chwycił, dla postraszenia,
bez rozdarcia skóry). Wszystkie te psy były niewielkie i zbliżyły
się zbyt blisko jak dla Wufka. Wydaje się, że z wiekiem ORAZ PO
KASTRACJI agresja z poirytowania łatwiej się przebija. Kiedyś
Wulfy lepiej się hamował, a wobec małych psów nie przejawiał
oznak zniecierpliwienia. No może przesadzam, bo miał kilka
piesków, które gonił...
W jednym przypadku, gdy był jeszcze w zdecydowanie złym stanie po
zabiegu, wydawało się, że nie rozpoznał psa, którego zna,
akceptuje i który też jest mały i podszedł. Odwrócił się
gwałtownie i chwilę trwało, nim nad sobą zapanował. Jakby coś mu
utrudniało rozpoznanie albo psa albo tego, jak powinien
zareagować.
|
|
| Wednesday 15th July 2009 05:24am 17 |

miw
148 Posts
|
Kolejne obserwacje to: utrata "portek" czyli kolejne miejsce
wylinienia oraz poprawa apetytu. Mimo upałów pies nie wybrzydza i
zjada wszystkie kulki.
|
|