| Thursday 21st May 2009 09:26am 1 |

miw
148 Posts
|
Ciekawa dyskusja toczy się obecnie na forum ARF (uczenia zwierząt
przez nasilanie zachowań). Jest to forum, na którym obowiązują
żelazne reguły odwoływania się do doświadczeń "już
przeliczonych", a więc gdzieś opublikowanych w badaniach,
eksperymentach czy wnioskach.
Tym razem zaczęło się banalnie, od kilku wypowiedzi na temat
agresji dominacyjnej u psów. Doszedł wątek uczenia spojrzenia na
coś strasznego dla psa, a potem wątki splotły się w rozważaniach
na temat czy można LAT zastąpić przez CAT?
Jeśli jesteście ciekawi, co to i o czym rozmawiano na ARF,
zapraszam do tłumaczenia niektórych listów, które zamieszczę w
tym wątku.
|
|
| Thursday 21st May 2009 10:15am 2 |

miw
148 Posts
|
LAT to "Look At That" czyli spójrz na to. LAT
używa kliknięcia/ nagrodzenia do zaznaczenia i nasilenia
zachowania rzucenia okiem na to coś, co pobudza, niepokoi psa.
Potem pies (odwraca wzrok do właściciela i) dostaje
smaczka.
CAT to Constructive Aggression Treatment czyli system leczenia
psiej agresji opisany w pracy "A constructional canine aggression
treatment" przez Jesús Rosales-Ruiz i in. w 2000r, polegający na
pozwalaniu na oddalenie się psa po spojrzeniu na coś wywołującego
silną reakcję psa (agresywną, gdy na smyczy).
CAT używa nagradzania obecnego w naturze
(tj.odległości).
|
|
| Thursday 21st May 2009 10:25am 3 |

miw
148 Posts
|
|
|
| Thursday 21st May 2009 10:47am 4 |

miw
148 Posts
|
Pisze Simon Gadbois, ARF:
-----Inline Message Follows-----
Mam wykład dziś wieczorem, a jest jeszcze niegotowy... więc nie
będę drobiazgowy, ale wydaje mi się, że nie masz o co się
martwić, po prostu dlatego, że zareagowałeś na ich podstawowe
założenia: agresja dominacyjna występuje u psów. Naprawdę, nie
będę udawał, że akurat mam na to odpowiedź. Sądzę, że nie mam
doświadczenia z psami, które są agresywne, co mogłoby mnie
upewnić, że chodzi o "dominację". Sądzę, że "dominacja stadna"
jest szczątkowa u psów. Innymi słowy została ona rozwodniona
przez udomowienie: jej forma, cel itd. Mówię to, ponieważ psy
naprawdę nie zachowują się tak jak wilki w interakcjach
społecznych. Wiem, że brzmi to radykalnie, ale wprawne oko
łatwiej wyłapuje różnice niż podobieństwa (nie żeby nie było
podobieństw, przynajmniej w formie). Ale jak napisałem wcześniej,
te zachowania są w zaniku u psów, niektórych psy nawet nigdy nie
stosują. Przykładem tego jest choćby: znakowanie zapachowe. To
jak dotychczas element najlepszy w przewidywaniu rangi w
hierachii, ponieważ ma wysokie znaczenie w kodowaniu u wilków.
Psy są tu inne, jako że u nich różnice [w znakowaniu zapachowym]
mają związek bardziej z seksem niż rangą.
W zasadzie sądzę, że wiele agresji u psów ma u podłoża strach i
niepokój, z czym większość z was się pewnie zgodzi. Czy może być
to oparte na agresji opartej na resztkowej "dominacji"? Może...
Po prostu tego nie wiem. Nie przeprowadzono dostatecznie dużo
poważnych badań z oceną psów bezdomnych i tych w pełni
zintegrowanych. Myślę, że Coppinger powiedziałby, że psy nie są
zwierzętami stadnymi. I znowu, ja myślę, że one są zwierzętami "w
ludzkiej rodzinie", jak ostatnio sugeruje grupa z Budapesztu i
inni. Jedna z części moich zajęć z behawioru zwierząt to
udomowienie i jak wpływa ono na zachowanie gatunków udomowionych.
Nie jestem pewny czemu popularyzacja etologii popełnia błąd, gdy
chodzi o ten fascynujący temat. Mamy tony teorii o tym, jak mogło
do tego dojść. Mało takich, które by się naprawdę zajęły się filo
i onkogenią behawiorów.
---
Simon Gadbois, Ph.D.
Department of Psychology and Neuroscience / Neuroscience
Institute
Life Sciences Centre
1355 Oxford Street
Dalhousie University
Halifax, Nova Scotia
B3H 4J1, Canada
Wildlife Conservation Canines: http://web.me.com/ysg/
Chemical Signals in Vertebrates 2009: http://csiv09.dal.ca/
|
|
| Thursday 21st May 2009 03:47pm 5 |

miw
148 Posts
|
E.J.Fernandez pisze dla ARF:
-----Inline Message Follows-----
Hej wszystkim,
skoro wypłynął temat procedury CAT, myślę, że podzielę się z wami
moim udziałem w jej powstawaniu. Gdy razem z Jesusem
Rosales-Ruizem zaczynaliśmy w laboratorium ORCA (styczeń 2000),
zajmowaliśmy się zwierzętami na wybiegach do głaskania dla dzieci
w Zoo Frank Buck. Były to 3 kozy La Mancha, które trenowaliśmy z
użyciem haltera, co później zostało tezą mojej pracy, i 3 owce,
też z zagrody ze zwierzętami dla dzieci, które reagowały
"strachliwie" na każdego wchodzącego do zagrody. Dla jednej z
tych owiec z zagrody, Oatis, podawanie jedzenia zmniejszało jest
strachliwość wobec ludzi, więc ją udało się łatwo przystosować.
Jednak dwie pozostałe owce, czwororogie owce Jacoba, tak matka,
jak i syn, Fauna i Forest nie jadły, gdy ktokolwiek znajdował się
w jakiejkolwiek odległości na ich terenie. Zatem, po wypróbowaniu
niezlicznych procedur opartych na jedzeniu, przeczytałem artykuł
Kurland (czy ktoś ma referencje?), w którym stosowała ucieczkę w
połączeniu z klikaniem klikerem dla zmniejszenia strachliwości u
lam. I tak zrobiliśmy pierwszą doświadczalną demonstrację tej
procedury z tymi dwoma owcami. Określiłem na początek do jakiej
odległości możemy podchodzić, co wynosiło około 30 stóp [9m], a
potem wykonaliśmy pierwsze przybliżenie, trochę poza tą
odległością, kliknęliśmy i odeszliśmy. W ciągu kilku prób Fauna
(owce mieliśmy razem, bo Forest szedł za nią) zaczęła do nas
podchodzić! Gdy tylko doszliśmy do poziomu czwartego, odległości
5 stóp, przeszliśmy na dawanie w jedzenie po klikaniu, a ona
wtedy już chętnie jadła. Aż w końcu przeszliśmy z nią do
behawioru targetowania stania przed nami, podczas gdy myśmy ją
czesali.
Jako że ta procedura zmieniła się obecnie w procedurę
zmniejszanie agresji u psów, nie mam oprócz tego zbyt wiele do
dodania. Ja, tak jak i wielu innych, jestem sceptyczny, jeśli
chodzi o stosowanie jakichkolwiek procedur awersyjnych w
przypadku zwierząt agresywnych. To nie w tym celu początkowo
stosowaliśmy tę procedurę z Alexandrą Kurland, a tak w ogóle
istnieje wiele referencji o problemach z takim postępowaniem, tak
jak badania Azrina wspomniane przez innego listowicza ARF, o tym
jak agresja rodzi agresję, lub książka Murray'a Sidmana,
"Coersion and its Fallout" [Karanie i jego rezultaty]. Jednak
sugeruję, że wiemy bardzo niewiele o tym, jak wzmocnienie przez
negację, a w szczególności ucieczka, ma się z agresją. W pracy
Azrina pokazana była bezpośrednia awersja, wstrząs, powodująca
agresję wobec innego zwierzęcia. Większość pracy Sidmana omawia
różne awersje też w tym kontekście. Ekologicznie, ma sens, że
nasila agresję zarówno dostarczenie wpływu awersyjnego, od
którego nie zdołasz uciec (w pracy Azrina), jak i że stworzenie
warunków do ucieczki od wpływu awersyjnego (jak w procedurze CAT)
zmniejsza agresję. Jakby nie było, jest to pytanie empiryczne, do
którego Jesus R. ma już kilka danych. Więc sądzę, że powinniśmy
wziąć nasze pytania, krytycyzm i troskę w karby tak, by ustalić
te czynniki eksperymentalnie.
Poniżej podaję referencję, jeden z pierwszych plakatów, jakie
zrobiliśmy w badaniu owiec opisanym powyżej, co było pierwszym
doświadczalnym badaniem sparowania ucieczki/ wzmocnienia przez
negację z klikerem. Jeśli ktoś mógłby znaleźć pierwotną
referencję Kurland z opisem omówionej procedury, proszę posłać tę
referencję do:
May, 2001 Fernandez, E. J., Scarbro, J., Harris, B., and
Rosales-Ruiz, J. Training Petting Zoo Sheep to Act Like Petting
Zoo Sheep. Poster presented at the Association for Behavior
Analysis Conference, New Orleans, LA.
--
Eduardo J Fernandez, Ph.D.
NSF Postdoctoral Fellow/Visiting Research Associate
Department of Psychology
University of Washington
Box 351525
Seattle, WA 98195
http://faculty.washington.edu/eduferna/
|
|
| Thursday 21st May 2009 04:02pm 6 |

miw
148 Posts
|
Mój komentarz:
szybko zrozumiałam, że to, co badali EJFernandez, J.R-R i
A.Kurland, i in., dotyczy czegoś, co jako właściciel psa miałam
okazję wypróbować doświadczalnie u znajomego psa, reagującego
agresywnie-bojaźliwie na to co głośne, nagłe czy nieznane. Zanim
pies zdążył wejść w tryb szaleństwa po zadziałaniu bodźca,
wykonałam ruch zachęcający do decydowania o odległości, gdyż
zawsze byłam przekonana, że odległość czyli miejsce zajmowane
przez spa w przestrzeni odgrywa znaczącą rolę. Czyli poluzowałam
smycz psa i czekałam, gotowa przyłączyć się do tego, co pies
zrobi. Pies wybrał ucieczkę. Miał luźną smycz. Pobiegliśmy razem.
Po przebiegnięciu w niezłym tempie kilkudziesięciu metrów pies
zaskoczył - spojrzał na mnie i wtedy dołączyłam element
zabawowy.
|
|
| Thursday 21st May 2009 05:41pm 7 |

miw
148 Posts
|
Pisze David Smelzer na ARF:
Gdy przepytuję innych trenerów na temat zmiany w emocjach podczas
procedur sprawczych, mówią mi, że warunkowanie sprawcze nie ma
się nijak do emocji (z definicji), i że aby uzyskać zmianę w
emocji musisz wykonać warunkowanie klasyczne.
W odpowiedzi pisze Mike Sherrill:
Chociaż jest prawdą, że emocji nie da się zaobserwować
bezpośrednio, a wcześni behawiorysci byli zainteresowani tylko
obserwowalnymi zachowaniami, nauka idzie do przodu. Obecnie,
myślę, że większość behawiorystów (większość) myśli o sobie jako
o stojących na barkach gigantów, ze Skinnerem podpierającym
jedną, a Pawłowem jako drugą podporą. W wielu przypadkach
niesłychanie trudno jest przypisać specyficznie jakiś behawior
któremuś z tych warunkowań, klasycznemu czy operacyjnemu, gdy oba
są obecne. I niektórzy upierają się, że oba są obecne
zawsze.
W jednym z badań depresji poporodowej terapia jasnym światłem
była równie skuteczna, jak leczenie z lekami. Streszczenie jest
tutaj.
Zaskakujące rzeczy wpływają na nastrój i emocje.
Kontrolowanie oddechu potrafi zredukować niepokój i panikę. Od
wieków znane są kultury ceniące medytacje. Wprawny trener może
nauczyć kontrolowania oddechu przy pomocy warunkowania
operacyjnego. (Chociaż znowu, niezmiernie trudno i całkowicie
odizolować sprawcze od klasycznego.) Biofeedback [sprzężenie
zwrotne] sam w sobie jest sprawczy, prawda? Ale nie możesz w
pełni usunąć związku między tym procesem i uzyskiwanym
skutkiem.
Patrz też "The Modification of Breathing Behavior: Pavlovian and
Operant Control in Emotion and Cognition". Behavior
Modification,
Vol. 23, No. 3, 441-479 (1999)
--
Mike Sherrill
szkoda, że nie jestem naukowcem . . .
|
|
| Thursday 21st May 2009 06:33pm 8 |

miw
148 Posts
|
Pisze Angelica courteouscanine
Dzięki za ten post, Eddie (jak również gratuluję doktoratu). To
co napisałeś odzwierciedla niektóre moje myśli. CAT jest
protokołem socjalizacji, to coś nieodpowiedniego do zastosowania
w przypadku agresywnych zwierząt. Rozumiem, że CAT jest stosowane
u ludzi w analizie behawioru i powiem, że źle się czuję, i
współczuję tym ludziom, ponieważ ta procedura jest mocno
awersyjna i może znacznie poprawić się, gdyby albo połączyć ją z
pozytywnym wzmocnieniem lub zastąpić przez inną procedurę opartą
na protokole opartym całkiem na innym, pozytywnym
wzmocnieniu.
Wesołego szkolenia, ange
|
|
| Thursday 21st May 2009 06:44pm 9 |

miw
148 Posts
|
Pisze E.J.Fernandez na ARF:
OK, ale oto mamy kilka przykładowych pytań, które trzeba by
rozłożyć na kawałki. Mówisz, że CAT jest niewłaściwe do użycia u
agresywnych zwierząt. Więc ja zapytam, "czemu"? Jakie są dowody
na to, że nie jest? Nie mam dowodów, że jest inaczej, ale zanim
przeskoczymy do wniosków, chciałbym wiedzieć co wiemy o samej
procedurze? Wydaje mi się, że większość tego, o czym slyszałem o
problemach z tą procedurą, to że jest problem z postawieniem
HIPOTEZY, nie z trudnościami z emiprycznymi danymi. Gdzie są
dane?
Eduardo J Fernandez, Ph.D.
NSF Postdoctoral Fellow/Visiting Research Associate
Department of Psychology
University of Washington
Box 351525
Seattle, WA 98195
http://faculty.washington.edu/eduferna/
|
|
| Friday 22nd May 2009 09:59am 10 |

miw
148 Posts
|
Pisze Angelica na ARF:
-----Inline Message Follows-----
Dobre pytanie. Pamiętaj proszę, że mam uprawnienia
psychoterapeuty dla ludzi i jestem trenerem psów, a nie
naukowcem.
Moim zdaniem nie ma znaczenia, czy CAT może zmniejszać agresywne
zachowanie, co w naszych doświadczeniach czyni tylko z psami,
które chciały oddalić się od potencjalnej ofiary agresji.
Jednakże rodzaj stanu emocjonalnego, który powstaje, to WYCOFANIE
W SIEBIE i tochę rozkojarzenie!!! Dla mnie, to całkowita porażka.
Jeden pies CHCIAŁ zjeść drugiego psa i w zasadzie użył tego
układu, by podprowadzić nas do przybliżenia tego psa w swój
zasięg, żeby móc go zjeść, ale wykoncypował, co jest i zatrzymał
się nim zdołał złapać sukę.
W każdym razie mi chodzi nie o to, by działało, ale żeby była
RADOŚĆ. Psy mówią mi, co daje największą radość i to stosujemy.
Mam przyjaciółkę, która używa kombinacji wstrząsu i R+ dla
zmodyfikowania agresji, to działa, ale ja bym nigdy tego nie
zastosowała. Ja jestem prawdziwie przyjazna psom. oczywiście, że są naukowe
dowody na to, że stłumienie agresji jest mniej niż idealne, ale
moja przyjaciółka sprawia, że ono skutkuje (moim zdaniem,
ponieważ ona używa również R+), jednak ja się wciąż nie zgadzam z
tą metodą.
Ja żyję w świecie podejścia praktycznego, a mój umysł nie
wykonuje tego typu rozważań, o których wspominasz, bym zrobiła.
Ja tylko mogę wyciągać
wnioski z moich doświadczeń i mojej umiejętności odczytywania
psów. Tak naprawdę, to gdy nauka wspomina o czymś, a moje
doświadczenie mówi inaczej, bardziej się skłaniam na stronę psa.
Nawiasem mówiąc wiele
osób jest ślepych, gdy chodzi o odczytywanie emocji z twarzy
innych ludzi i/lub zwierząt, i DLATEGO zaistnieć może tu wiele
potencjalnych problemów, których nawet nie zacznę wymieniać.
Uczestniczyłam w konferencjach, podczas których prezenterzy nie
rozpoznawali, że ich cenne końcowe rezultaty treningu skutkowały
totalnie zestresowanym zwierzęciem. A teraz dodaj do tego, że
niektóre zwierzęta są SKRAJNIE trudne w odczytywaniu, a niektóre
psy nie okazują emocji, gdy się wyłączą, i sprawa komplikuje się
jeszcze bardziej.
Również gdy chodzi o agresję, jak mierzysz sukces? Ja mierzę go
zmianą strachu w radość. Gdy taki pies się uśmiecha, idziemy
dalej, stosujemy kolejny krok przybliżający do finału. Jednak
jeśli nie dostrzegasz tego, moja praca wydawać się może dziwna,
chora, powtarzająca, nudna... więc jak sądzę zapytam cię: czy
naukowcy i ludzie w ogóle mogą być uczeni właściwego odczytywania
psa, tak by psy mogły czerpać korzyść z tej techniki szkolenia,
która daje największą radość? 
Na ra, ange
|
|
| Friday 22nd May 2009 10:22am 11 |

miw
148 Posts
|
Pisze Stephen Raphe na ARF:
Hej Eddie
Alexandra Kurland jest autorem "Clicker Training for Your Horse."
Może to tam widziałeś?
Oto jej adres mailowy: kurlanda@crisny.org
To też może być ciekawe: "Lessons from Llamas" by Karen Pryor,
09/01/2007
z: http://www.clickertraining.com/node/1412
Stephen
STEPHEN RAFE
|
|
| Friday 22nd May 2009 10:36am 12 |

miw
148 Posts
|
Pisze David Smeltzer na ARF:
Praca dyplomowa CAT jest na:
http://digital.library.unt.edu/permalink/meta-dc-5120:1
(bezpośredni link do 60 stron PDF)
Jeśli ten link nie działa, idź na
http://digital.library.unt.edu/
i szukaj:
A CONSTRUCTIONAL CANINE AGGRESSION TREATMENT: USING A NEGATIVE
REINFORCEMENT SHAPING PROCEDURE WITH DOGS IN HOME AND COMMUNITY
SETTINGS by Kellie Sisson Snider, B.S.
[Należy dodać, że ostatnia wersja protokołu (2008 video) stosuje
inną metodę dla określania wstępnego dystansu podejścia (startują
dalej, co jest opisane w pracy).]
Porządna ocena CAT zrobiona przez Jamesa O'Heare'a jest w
artykule -- An Analytical Evaluation of “Differential Negative
Reinforcement of Successive Approximations to Alternative
Behavior” Procedures in Changing Aggressive Behaviors: a
Contribution to the Dialogue, Journal of Applied Companion Animal
Behavior, Vol 2, No 1. 2008, p33-49. W tym artykule, określa CAT
jako “Differential Negative Reinforcement of Successive
Approximations to Alternative Behavior”. ["Różnicujące
wzmocnienie ujemne w kolejnych przybliżeniach do innego
zachowania"]
A to artykuł odnoszący się do Eduardo La Mancha Goats:
Shaping cows' approach to humans using positive and negative
reinforcement. [Kształtowanie zbliżenia krów do ludzi z
zastosowaniem dodatniego i ujemnego wzmocnienia]
by Melissa L.Morehead
Znajduje się tu
http://digital.library.unt.edu/data/etd
… c-4730.tkl
-David Smelser, Vista CA
|
|
| Friday 22nd May 2009 10:54am 13 |

miw
148 Posts
|
Pisze E.J.Fernandez na ARF:
Hej Ange i wszyscy
Ange, myślę, że ważne jest zauważać, że to, co pies okazuje
emocjonalnie w postaci behawioru nie jest opozycją do tego, co
można zmierzyć jako to, co zrobił, i dlatego "nienaukowo". Oba są
właśnie tym; zachowaniami i potencjalnym miernikiem skuteczności
programu CAT.
A więc znowu, my możemy myślec o tym empirycznie. Jeśli dobrze
cię rozumiem, bardziej troszczysz się o wskaxniki stanu
emocjonalnego psa niż o zachowanie agresywne w danym momencie. A
ja bym powiedział, że oba dadzą się zmierzyć doświadczalnie. To
są dwa różne wskaźniki tego, jak efektywny jest program
CAT.
Kluczem jest nieposługiwanie się tylko anegdotą do powiedzenia
czy procedura CAT jest czy nie jest efektywna. Te rzeczy to
pytania empiryczne i dlatego dane liczbowe powinny ostatecznie
rozstrzygać te pytania.
Eduardo J Fernandez, Ph.D.
NSF Postdoctoral Fellow/Visiting Research Associate
Department of Psychology
University of Washington
Box 351525
Seattle, WA 98195
http://faculty.washington.edu/eduferna/
David, dzięki za podesłanie linku do pracy Melissy Moorehead.
Niestety, gdy ona robiła swoją pracę, nie wiedziała o
wcześniejszych dokonaniach Jesusa R. ze mną odnośnie łączenia
ucieczki z procedurą klikerową. Tak więc nie zostało to
uwzględnione w jej pracy jako referencja.
|
|
| Friday 22nd May 2009 11:46am 14 |

miw
148 Posts
|
Pisze David Smelser na ARF:
Dane zawarte w pracy CAT (http://digital.library.unt.edu/permalink/meta-dc-5120:1)
przeliczają zachowania. Robiąc szybki przegląd, znalazłem
zbiorcze dane przeliczeniowe dla:
Pierwsze podliczenia obejmuje szczekanie, warczenie, rzucanie do
przodu, węszenie, siad, stanie, leżenie, opuszczenie głowy,
lizanie, skuteczne powtórki.
Kolejne podliczenie obejmuje szczekanie, rzucanie do przodu,
warczenie, zwrot głowy, ziewanie, lizanie, podejście, siad i
skuteczne powtórki.
Trzeci zestaw zlicza szczekanie, warczenie, rzucanie do przodu,
odejście, leżenie, siad, zawrócenie, podejście i skuteczne
powtórki.
Czwarty zestaw liczy szczekanie, warczenie, rzucanie do przodu,
dyszenie, siad, zawrócenie, lizanie, podejście, przechylenie,
skuteczne powtórki.
Następna karta zlicza szczekanie, warczenie, rzucanie do przodu,
wsparcie [backup], żucie, podejście, węszenie, zawrócenie i
skuteczne powtórki.
Kolejna karta liczy szczekanie, warczenie, rzucanie do przodu,
dyszenie, wycie, siad, lizanie, leżenie, 'TA', 'UP'.
Nie jestem w szkole, więc nie przeskanowałem tego dokumenu pod
kątem secyficznych kryteriów dla każdego z tych zachowań.
-David Smelser, Vista CA
|
|
| Friday 22nd May 2009 12:01pm 15 |

miw
148 Posts
|
Pisze Angelica na ARF:
-----Inline Message Follows-----
Na tym właśnie polega mój problem z nauką. Wydaje się na
papierze, że CAT jest dobrą metodą, ale gdy weźmie się pod uwagę
próbkę (wybranego psa) i fakt, że gdy oglądasz trenig CAT na
wideo, na którym psy mają pod koniec treningu puste oczy i nie ma
ich, nic z tego nie jest "mierzone".
Ludzie, którzy umieją czytać psy nie moga patrzeć na trening CAT
na wideo bez krzyku, to jest dla nas tak bardzo poruszające.
Jednak "dowody" mówią, że to działa, a tego ludzie szukają.
Większy nacisk kładzie się na wyniki niż na proces i ignoruje się
skutek emocjonalny.
Tak, masz rację, że emocje to także zachowania, ale ja
stwierdzam, że są to zachowania w większości ignorowane przez
większość ludzi. Poobserwuj sobie osobę obok, gdy z kims
rozmawiasz. Mam na myśli, naprawdę się jej przyjrzyj, a zobaczysz
tak wiele, o wiele za dużo. :)
Na ra, ange
|
|
| Friday 22nd May 2009 12:59pm 16 |

miw
148 Posts
|
Pisze E.J.Fernandez na ARF:
-----Inline Message Follows-----
Ange, tu nie chodzi o twój problem z "nauką", tylko o twoje
zastrzeżenia do tych akurat wyników. Bo znowu (i ja naprawdę,
naprawdę tak myślę), to nie jest rozdźwięk między "nauką" a
"prawdziwym behawiorem", to, na co ty wskazujesz; ten
alternatywny element istnieje i jest całkiem mierzalny. Ty jednak
pomijasz go, jakbyś była w posiadaniu PRAWDZIWEJ wiedzy, której
ci wszyscy bezmózgowi naukowcy nie byli w stanie dostrzec,
ponieważ zbyt zajmują się nieważnymi rzeczami nazywanymi "dane
liczbowe".
Pomyślmy więc, jak to wszystko urealnić. Po pierwsze, czy to w
ogóle ma miejsce? Czy psy w procedurze CAT okazują oznaki
emocjonalnego dystresu? Jak można go zmierzyć? Na razie wszystko
czym dysponujesz, to anegdotyczne stwierdzenia, że coś występuje,
ale ani ty, ani ja nie możemy powiedzieć niczego bardziej
namacalnego [materialnego] w sprawie tego twierdzenia, podobnie
jak nie możemy określić jak mocno pojawia się to coś u psów
biorących udział w tej procedurze, jak wiele psów przejawia takie
oznaki emocjonalnego dystresu, czy nawet nie możemy stworzyć
użytkowej definicji samego stresu emocjonalnego! To jest naukowy
listserv, więc wróćmy do jego podstawowych założeń.
Po drugie, co za problem towarzyszy psom okazującym ten rodzaj
emocjonalnego dystresu? Powiedzmy, że psy często okazują reakcje
"pustych oczu" podczas procedury CAT, i że okazuje go większość
psów. Czy da się to przełożyć na inne zaburzenia [problemy]? Czy
taki pies jest bardziej zestresowany? Jak moglibyśmy to zmierzyć?
Czy taki pies angażuje się w agresje w innym czasie? Czy wywiera
to jakikolwiek wpływ na tego psa poza procedurą? Wszystko to jest
istotne z prostego powodu, że obchodzi nas to, co zakłóca spokój
emocjonalny u zwierzęcia; to POWINNO oznaczać jakieś inne
problemy u tego psa. W innym wypadku, jeśli chodzi tylko o
nasilenie "pustki w oczach", to czy to naprawdę stanowi
problem?
Tak więc bądźmy ostrożni w naszych założeniach. Na przykład na
temat tego, jak często się coś naprawdę zdarza w porównaniu z
twoimi przekonaniami, że się zdarza (twoja anegdota), czy choćby
tego, jak bardzo ktoś zwraca uwagę i troszczy się o przejawy
emocjonalnego dystresu. Ja sam obserwowałem procedurę CAT i nie
zauważyłem efektu "pustych uczu", o którym wspominasz, ale to z
kolei jest moja anegdota. A ja staram się zwracać uwagę na oczy;
nie spędzasz życia w klatkach z wielkimi małpami i tygrysami BEZ
nawyku bacznej obserwacji ich! :)
Eduardo J Fernandez, Ph.D.
NSF Postdoctoral Fellow/Visiting Research Associate
Department of Psychology
University of Washington
Box 351525
Seattle, WA 98195
http://faculty.washington.edu/eduferna/
|
|
| Thursday 28th May 2009 12:04pm 17 |

miw
148 Posts
|
Pisze Angelica na ARF:
Masz rację, oczywiście
A więc jakbyś to zmierzył?
Wideo każdej specyficznych psich zabaw?
Ale wyniknąłby problem z określeniem tego, co jest zabawą; to
jest subiektywne.
Simon masz jakiś pomysł?
W nauce tropienia wyniki są bardzo mocno zależne od zabawy.
Nie ma zabawy, nie ma wyników.
Angelica
przez iPhone
|
|
| Thursday 28th May 2009 12:17pm 18 |

miw
148 Posts
|
Pisze E.J.Fernandez na ARF:
Cóż, zacząłbym od przeczytania listu Jesus R dotyczącej procedury
CAT jaką zaobserwowałaś. Wydaje się, że tu mógł być problem
polegający na tym, jak dobrze wykonywała swoje zadanie osoba
przeprowadzająca procedurę.
Co do mierzenia reakcji emocjonalnej lub zachowań, które się
uważa za emocjonalne, jak na przykład te puste oczy, o których
wspominasz, najpierw bym specyficznie zdefiniował użytkowo to
zachowanie. Najważniejszą sprawą jest, że ono ma swoje wyraźne,
specyficzne elementy, takie jak rozszerzenie źrenic, szybki ruch
źrenic lub inne podobne do nich reakcje. Gdy już zrobisz dobrze
listę użytkowo zdefiniowanych elementów, wówczas możesz policzyć
ich częstość/ czas trwania podczas niektórych procedur, i
porównać to z okresem, gdy nie odbywała się interwencja (linia
podstawowa) lub odbywały się inne interwencje. Zasadniczo to jest
proste!
Oczywiście możemy sprawić, że będzie to metodologicznie bardziej
skomplikowane, ale jak na początek to absolutnie wystarczy.
Eduardo J Fernandez, Ph.D.
NSF Postdoctoral Fellow/Visiting Research Associate
Department of Psychology
University of Washington
Box 351525
Seattle, WA 98195
http://faculty.washington.edu/eduferna/
|
|
| Friday 29th May 2009 09:41am 19 |

miw
148 Posts
|
I tak zrobiliśmy pierwszą doświadczalną demonstrację tej
procedury z tymi dwoma owcami. Określiłem na początek do jakiej
odległości możemy podchodzić, co wynosiło około 30 stóp [9m], a
potem wykonaliśmy pierwsze przybliżenie, trochę poza tą
odległością, kliknęliśmy i odeszliśmy. W ciągu kilku prób Fauna
(owce mieliśmy razem, bo Forest szedł za nią) zaczęła do nas
podchodzić! Gdy tylko doszliśmy do poziomu czwartego, odległości
5 stóp, przeszliśmy na dawanie w jedzenie po klikaniu, a ona
wtedy już chętnie jadła. Aż w końcu przeszliśmy z nią do
behawioru targetowania stania przed nami, podczas gdy myśmy ją
czesali.(Dreddie)
Odpowiada Nancy Frensley na ARF (18 May 09):
Zastanawiam się, czy różnica nie polega na gatunku, z którym
pracowaliście? Ponieważ owce i kozy są zaprogramowane przez
naturę do uciekania zamiast atakowania, aby uciec napastnikowi
(nam?), ta procedura wywiera inny efekt. Drapieżnik oddala
się=nagroda. Gdy zrobi się to z drapieżnikiem, który jest
zaprogramowany odmiennie, te reakcje będą całkowicie inne,
zwłaszcza, gdy pracujesz z gatunkiem drapieżnika, który
współpracuje również na gruncie społecznym.
Nancy Frensley, CAP 2,CPDT
Behavior and Training Manager
The Berkeley East Bay Humane Society
Phone: (510) 845-7735, ext. 22
Fax: (510) 845-3652
Association of Animal Behavior Professionals # 272
APDT, #2057
“Behavior Goes Where Reinforcement Flows”, Aubrey Daniels
|
|
| Friday 29th May 2009 11:29am 20 |

miw
148 Posts
|
Pisze Jesús Rosales-Ruiz na ARF:
Angelica: Myślę, że nie rozumiesz CAT! Mówię tak z uwagi
na twoje kometarze powyżej oraz w twoich wcześniejszych
e-mailach. Najczęściej nieporozumienie polega na tym, że
w CAT nie chodzi o zmniejszenie agresji. Ono kształtuje przyjazne
zachowania!!! Wyobrażam sobie niepowodzenie, w tym co nazywasz
CAT, jeśli skupisz uwagę na obniżaniu agresji. Poprawnie wykonana
procedura daje radosnego psa wchodzącego w interakcje z innym
psem lub osobą. A więc sukces w CAT wymaga przyjaznych
interakcji. W naszym doświadczeniu ludzie miewają kłopot z CAT z
uwagi na swoją słabą umiejętność kształtowania lub gdy mieszają
(lub mylą) CAT z odwrażliwianiem czy stopniową
ekspozycją. Sukces CAT wykracza znacznie poza wyniki z
psami, jakie przedstawiła Kellie w swojej pracy. Powoli lecz
nieustannie sposób ten wkracza z powodzeniem jako standardowa
procedura do wyposażenia profesjonalnych trenerów psów. Jeden z
nich, na Florydzie, stosował ją z powodzeniem u 60 psów! Sądzę,
że jej wynik jest rekordowy. Kolejny jest z Kaliforni gdzie
trenerka użyła go u 35 psów z powodzeniem. Wielu innych
użytkowników możesz znaleźć wśród użytkowników 5Q list (ok 400
czlonków). Stosowanie CAT z powodzeniem rozszerzono na błąkające
się koty i obecnie pojawia się doniesienie, że CAT czyni cuda u
agresywnego konia. CAT sprawdza się też u zwierząt strachliwych
(np., kapibara), u zwierząt z niepokojem separacyjnym oraz każdym
zachowaniem utrzymującym się dzięki negatywnemu wzmocnieniu (np.,
w terytorialności). CAT nie jest procedurą stosowaną u ludzi.
Chciałbym by było. W świecie ludzi, podobnie jak w świecie psów
króluje odwrażliwianie. Jedyny związek, jaki występuje między CAT
a ludźmi to praca dr Goldiamond na temat
emocji. Najlepszego, Jesús
Rosales-Ruiz Associate
Professor
Department of Behavior Analysis
University of North Texas
|
|
| Friday 29th May 2009 11:47am 21 |

miw
148 Posts
|
Hej!
Sądzisz, że naranie wideo procedury CAT będzie wystarczająco
dokładne dla oddania tego, co powstaje podczas CAT?
Ja naprawdę uważam, że CAT stanowi dobry protokół socjalizacji.
Nie uważam, by był odpowiedni przy agresji. Ogromnie chciałabym
mieć możliwość omówić to osobiście i POKAZAĆ ci to, co robię w
mojej szkole zamiast tego. Program kontroli bezsmyczowej to
zdecydowanie co innego i bardzo bym chciała mieć okazję pokazać,
co mam na myśli.
Ktoś dobrze zaznajomiony z tym tematem powiedział mi, że
Constructional aggression treatment pochodzi z modyfikacji
agresywnych zachowań u ludzi. Widocznie to nie była prawda.
Powinnam dokładniej przyglądać się, czy otrzymuję prawdziwe
informacje.
Mam nadzieję, że kiedyś będziemy mieli okazję spotkać się przy
okazji agresywnego psa i cwilki wolnego czasu gdybyś przypadkiem był
kiedyś w FL proszę daj znać. Mogę przyprowadzić jednego [z
agresywnych psów] i zrobić sesję na żywo. 
na ra, ange
|
|
| Friday 29th May 2009 12:53pm 22 |

miw
148 Posts
|
Hej!
Sądzisz, że nagranie wideo procedury CAT będzie wystarczająco
dokładne dla oddania tego, co powstaje podczas
CAT?
Pisze Jesús Rosales-Ruiz na
ARF:
Tak, chociaż uważam drugie DVD za lepszy
przykład tego, jak to zrobić. Dowiedzieliśmy się o
nieporozumieniach, jakie wynikały z pierwszego DVD i postaraliśmy
się je skorygować w drugim. Szczególnie staraliśmy się wyodrębnić
to, co małabyś zrobić w pracy badawczej i co musiałabyś zrobić do
zastosowania. Niektóre przykłady, jakie zastosowaliśmy, głównie z
użyciem osobników Kellie, to nie to, co jest polecane do
zastosowania. W badaniu Kellie musieliśmy mieć psy po przekroczeniu
granicy tolerancji, by pokazać, jak brutalne było wcześniejsze
zachowanie agresywne. Co ciekawe, gdy zaczynaliśmy, próbowlismy
zrobić to bezbłędnie (tzn., z minimalną reakcją), ale mówiono nam,
że te psy nie są agresywne! Widzisz, nigdy nie wygrasz. W drugiej
DVD daliśmy również lepsze wyjaśnienia tego co trzeba zrobić, by
ukształtować zachowanie przy pomocy negatywnego wzmocnienia i
dodaliśmy demonstrację ilustrującą właśnie omawiane punkty.
Wierz lub nie, ale my nadal pracujemy nad dopracowaniem i tak już
dobrze funkcjonującej procedury kształtowania. Mamy teraz nowe
strategie zwiększania częstości wzmocnień podczas procedury.
Zrobiliśmy tak, próbując lepiej instruować publicznego odbiorcę.
Mamy takich użytkowników CAT, którzy rozumieją logikę stojącą za
CAT, i działających z nią w zgodzie. Innych, którzy wymagają więcej
pomocy i wyjaśnień. Tak więc dalsza część odpowiedzi na twoje
pytanie będzie to: pierwsze wideo pokazuje dokładnie, ale
zdecydowanie wymaga dopracowania. Jednak to, co ludzie zrobią z tą
informacją jest poza moją kontrolą. To dlatego zachęcamy
potencjalnych użytkowników do przyłączenia się do 5Q, aby
znajdujący się tam eksperci mogli pomóc w skutecznym zastosowaniu
lub usunąć błędy.
Kolejny problemem, jaki mamy generalnie ze zwrotem
"negatywne wzmocnienie" niesie ze sobą konieczność
znoszenia wykonania i zestawu działań niezgodnych z
rozumieniem, o co chodzi w CAT. Myślę, że dobrym przykładem
może być to, gdy stwierdziłaś "negatywne wzmocnienie to
awersja"; to jest jak powiedzenie, że ulga jest awersyjna.
Jak również twoje założenie, że pozytywne wzmocnienie
automatycznie tworzy ucznia szczęśliwym, z pozytywnym
nastawieniem; to jest niepoprawne. Jak mówi Alexandra
Kurland: "Tylko dlatego, że stosujesz pozytywne
wzmocnienie, nie musi twój pies doznawać pozytywnych
doświadczeń." Alex i ja możemy dać ci wiele przykładów
zfrustrowanych i niespokojnych psów po nauczaniu (złym)
pozytywnego wzmacniania. Jestem pewien, że i ty masz takie
przykłady (np., niektóre wasze psy podczas agility).
Dlatego moim zdaniem nie chodzi o pozytywne czy negatywne
wzmocnienie, ale ile emocjonalności powstaje przy
stosowaniu tych procedur.
Byłbym szczęśliwy mogąc zrobić to demo dla ciebie, jeśli by
była okazja. Myślę, że byłabyś zdumiona. Tymczasem muszę
poukładać sobie jakoś te opinie i innych "wspierających
trenerów" na temat CAT. One mnie ani nie obrażają, ani nie
urażają. Nie obawiajcie się, prawdę mówiąc, one , wasze
obiekcje, znakomicie ilustrują. Mam nadzieję, że ta wymiana
e-maili pomoże ci dostrzec, że w CAT jest dużo więcej niż
dotąd wierzyłaś.
Czy możesz to rozwinąć?
"Ja
naprawdę uważam, że CAT stanowi dobry protokół
socjalizacji. Nie uważam, by był odpowiedni przy
agresji."
Jaki w tym sens?
Najlepszego,
Jesús Rosales-Ruiz
Associate Professor
Department of Behavior Analysis
University of North Texas
|
|
| Friday 29th May 2009 01:08pm 23 |

miw
148 Posts
|
Pisze Bob Bailey na ARF:
"Hej wszystkim;
Tu Bob Bailey. Jakiś czas temu pogadaliśmy sobie z Jesusem, gdy
spotkaliśmy się w Kanadzie. Widziałem warunki, o których Jesus
mówił i wyjaśniłem Jesusowi, że moim zdaniem, zarówno wideo jak i
jego słowne wyjaśnienia nie pokrywają w pełni proaktywnej natury
warunkowania pozytywnego kogoś czy czegoś. Zgadzam się, że Jesus
ma bardzo dobre procedury, które, jeśli jest się dobrym
obserwatorem i podąża śladami procedury Jesusa, to wyniki powinny
byc generalnie dobre, ale nie ma gwarancji w przypadku naprawdę
rozwścieczonego psa. Operator musi zadecydować, do jakiego punktu
może dopuścić, niżej lub nieco powyżej granicy pobudzenia, by
uruchomiło się "rozproszenie" i wystąpił proces nagradzania. To
wymaga pewnej wprawy [umiejętności].
Nawiasem mówiąc, Jesus, jestem generalnie ponaprawiany i moje
ostatnio zmodyfikowane serce wydaje się pracować całkliem dobrze.
Nadal trochę pobolewa. Proszę wybacz zwłokę w wykładzie do twojej
grupy. Szkoda, że opuściłem ostatnie spotkanie. Było
fajnie.
Bob Bailey"
|
|
| Saturday 30th May 2009 10:51am 24 |

miw
148 Posts
|
Pisze Angelica na ARF May 18, 2009:
> Nie jest ważne czy to działa, podejście MUSI być
radosne.
Pisze Mike Sherrill na ARF May 26, 2009:
Ja w ogóle tego tak nie widzę.
Pracuję z agresywnym, strachliwym koniem. Załatwił dwóch
opiekunów, że wylądowali w szpitalu. Ma ropnia w stopie.
(Pamiętasz Barbaro?) Pracowałem nad jego agresją i strachem.
(Protokół nie ma znaczenia w rozważaniu tego.) I ten koń poddał
się leczeniu weterynarza bez wsadzania kolejnej osoby do
szpitala.
Nie obchodzi mnie to, czy ma w oczach pustkę i drżeniem reaguje
na małe zabiegi weterynarza; nikt więcej nie wylądował w
szpitalu; dobry efekt. Mogę poszkolić "radosność" później.
Gdybym próbował szkolić "radosność" teraz, miabym radośniejszego,
martwego konia. Efekt suboptimalny.
--
Mike Sherrill
|
|
| Saturday 30th May 2009 11:15am 25 |

miw
148 Posts
|
Pisze Angelica
Steinker na ARF: http://www.huffingtonpost.com/sophia-yin/seven-tips-for-preventing_b_204488.html
http://www.huffingtonpost.com/sophia-yi
… 04482.html
Wybaczcie, jeśli to już ktoś podesłał, ale są dwa świetne
artykuły AVSAB. Można posyłać te linki dalej, jest na to zgoda
AVSAB! Na ra,
ange Angelica Steinker, M.Ed.,
PDBC, CDBC, NADOI Endorsed, CAP2, List Owner Animals Learning
Concepts No Force, Just Fun!
Courteous Canine, Inc. Lutz , FL USA www.CourteousCanine.com www.CASInstitute.com
|
|